O naturze (pracy) ludzkiej

Rozmawiałem ostatnio z Mądrym Znajomym, rozmawiałem o swoich rozterkach zawodowych i życiowych. Wiecie jak jest, rozkminy co, jak i w którą stronę. I nagle w przypływie jakiegoś olśnienia, ów Mądry Znajomy wygłosił mały monolog, który jest tak dobry, że warto by nie zginął. Za jego zgodą, po niewielkich poprawkach, przedstawiam go Wam tutaj.

Oto monolog M.:

Materia ludzka jest materią absolutnie niezwykłą. Potrafi ona pochłonąć dowolną ilość energii twórczej i zamienić ją w bezkształtną pulpę. Z im większą liczbą ludzi współpracujesz, tym więcej energii będziesz poświęcać na samo sprawianie, żeby oni działali.

To działa mniej więcej tak. Załóżmy, że masz zrobić X i robisz to sam. Powiedzmy, że masz silną determinację. Wówczas będziesz poświęcać, powiedzmy, 80% swojej energii na robienie X, a 20% będzie się marnować, bo YouTube, siku, rozpraszajki, sąsiad z kosiarką, wiewiórka na drzewie, komar w pokoju.

 Jeżeli przy robieniu tego X będziesz musiał w jakikolwiek sposób współpracować z drugim człowiekiem, to poziom energii, którą będziesz mógł poświęcić na X spadnie na jakieś 60%, bo resztę zje ogarnianie tej współpracy. Im więcej tych ludzi, tym niżej spadnie. Aż dojdziesz do momentu, że jesteś menedżerem i twoja praca polega już tylko i wyłącznie na przeciwdziałaniu entropii natury ludzkiej. Zdaje się, że to właśnie Graeber nazywa bullshit jobs. Może bullshit… ale jest to heroiczna działalność.

Mój komentarz: jest to absolutnie wspaniałe. To raz. Dwa: fenomenalna definicja, „menedżer = to ten, który przeciwdziała entropii natury lidzkiej”. Trzy, to nie do końca tak z tym Graeberem – to nie menedżerów on nazywa bullshit jobs, a przynajmniej nie przede wszystkim. Ale, po czwarte i najważniejsze, puenta jest taka, ze to oni właśnie zarabiają najwięcej. Nie ci, którzy realnie robią X, tylko ci, którzy doglądają, by proces robienia X się nie rozsypał. Abstrakcyjne, elementarne, nieco gorzkie.

*

3 komentarzy

  1. 1) Kluczem jest właśnie na samym początku zrozumienie, że trzeba szukać takich ludzi, którzy będą „samodzielni”. Dzięki temu możemy jak najmniej energii zużyć na walkę z ich entropią. Nie jest to oczywiście sprawa trywialna 🙂
    2) Nie w każdej branży tak jest. W przypadku IT zazwyczaj więcej zarabiają Ci, którzy robią np. programiści niż Projekt menadżer, który zawiaduje 10 ludzi.

  2. Wydaje mi się, że w większości nie jesteśmy nauczeni pracy i WSPÓŁPRACY w zespole. Ot co!… Dużo by mówić dlaczego i jak to się dzieje, że nam nie idzie… Smutne ale prawdziwe…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.