Sylwester z Andrzejem Dudą, czyli świat jutra

Istnieje coś takiego jak „Sylwester z Andrzejem Dudą”. Jest to wydarzenie na fejsbuku, planowane, rzecz jasna, w miejscu „Pałac Prezydencki, Warszawa” na 31 grudnia br. Start o godzinie 18.00. Nie wiem kto je założył, ale autor ewidentnie rozbił bank – w chwili gdy piszę te słowa (23 grudnia, godz. 15.54) „udział weźmie” niecałe 182 tysiące osób. Rzecz jasna, nie wiadomo kto faktycznie przyjdzie pod Pałac i co tam się stanie, ale nie to jest w tym wszystkim najciekawsze.

Najciekawsze jest to, co się dzieje na samej stronie wydarzenia. Jak dotąd na stronie pojawiło się… prawie 26 tysięcy komentarzy. Oczywiście, takiej ilości, ani nawet statystycznej ich próbki – nikt nie przejrzy. Oczywiście, statystyka i intuicja mówią jednoznacznie, że większość z nich będzie głupia, spora część obraźliwa, a część jawnie chamska. Generalnie, jak to w internecie, trochę strach czytać. Ale tutaj nie o tym. Bo wśród tego zamętu świecą perełki, które wyłowili dla nas inni („internauci nie zawiedli”, „zobacz najlepsze memy”). Oto one:

screen-shot-2016-12-23-at-16-39-45

 screen-shot-2016-12-23-at-16-35-04screen-shot-2016-12-23-at-16-34-32  screen-shot-2016-12-23-at-16-35-17 screen-shot-2016-12-23-at-16-36-50   screen-shot-2016-12-23-at-16-38-29 screen-shot-2016-12-23-at-16-40-03 screen-shot-2016-12-23-at-16-40-09 screen-shot-2016-12-23-at-16-40-25 screen-shot-2016-12-23-at-16-43-02 screen-shot-2016-12-23-at-16-45-34 screen-shot-2016-12-23-at-16-45-40 screen-shot-2016-12-23-at-16-45-50

(źródła: tu, tu, tu, tu i tu)

Oczywiście, nie wszystko nas musi śmieszyć, zwłaszcza w tym przedświątecznym okresie, kiedy, jak to ujął Adaś Miauczyński, „wszyscy wkurwieni… na ten film… i ten wiatr”. A jednak przeglądanie tych komentarzy daje poczucie prześwitu, wglądu w to, jak działa  świat. To na pewno nie są tylko heheszki, to jest coś więcej. To jest taka mała furteczka, uchylenie zasłony, spojrzenie na zajawkę jak będzie wyglądał świat jutra.

Ale dlaczego, jak, i w ogóle o co chodzi? Przede wszystkim, erupcja dowcipów na stronie wydarzenia jest ewidentnie jakimś nowym, nieopisanym (?) przez naukę gatunkiem ludzkiej twórczości. Formalnie rzecz biorąc, niby nic takiego – ot, ludzie sobie śmieszkują na założonej dla żartu stronie. A jednak skala, wszechstronność, całościowość, syntetyczność tego (nie ma chyba polskiego celebryty, którego „głosu” zabrakło by na tej stronie) wyraźnie wskazuje, że mamy tu do czynienia z czymś nowym, nie mieszczącym się w granicach tego, co znaliśmy i robiliśmy wcześniej. To nie jest przecież ani melodia na klawesyn ani chasydzka opowieść, nie sonet i nie storytelling, nie elegia pamięci żałobny rapsod, ani też film dla młodzieży. To jest coś innego, odrębnego.

Jak to się ładnie mówi, dzisiaj nie potrzebujemy już żadnych niejasnych przeczuć nadchodzącej katastrofy, żadnego „ducha epoki”, żadnego mozolnego wyłapywania podskórnych promyków, bo pokolenie fejsbuka w jedno przedpołudnie skomentuje cały świat na społecznościówkach. Rzeczy przyspieszają swój bieg, intensyfikują się. I podobnie. Owszem, każdy z nas w przypływie dobrego humoru mógłby napisać jeden (Marek Aureliusz : „Nie przyjdę, bo cóż w tym do świętowania, że jeden rok się kończy?”), dwa, pięć, czy dziesięć takich komentarzy. Ale nikt nie napisze stu świetnych. Mamy tutaj jaką ponadjednostkową totalność, całościowość, wielką syntezę, która przekracza  moce przerobowe pojedynczego człowieka. Jest w tym kolektywność, a zarazem anonimowość, zbiorowy rozum, który tym razem nie szarpie się i nie wykrwawia we flejmach, ale  – w jakiś magiczny, niepojęty sposób – wytwarza pewną wartość, której stworzenie jest poza zasięgiem jednostki.

Wymiar technologiczny jest tu kluczowy – i dlatego mówię o „świecie jutra”. Tylko na fejsbuku „Sylwester z Andrzejem Dudą” mógł tak  skupić ludzką twórczość, zogniskować ją w sposób, który nie był możliwy jeszcze ledwie dekadę temu. Jasne jest, że w czasach przedinternetowych też można było wspólnie usiąść przy winku i  napisać jakiś satiricon, ale jeszcze jaśniejsze jest, że wydarzenie na fejsbuku ma zupełnie inną dynamikę, inny mechanizm i dzieje się w zupełnie innej skali.

Ale to i tak nie wszystko. Czytając te komentarze można mieć wrażenie – w jakieś mierze – że nie mamy tutaj już do czynienia z wytworem czysto ludzkim. Widać to najwyraźniej tam, gdzie pojawiają się komentarze pisane właśnie w imieniu podmiotów innych niż ludzie, jak na przykład tam (brak skrinszota! czy ktoś podrzuci na priv?), gdy z metafizycznej drzemki wyrywa się użytkownik „Internet Explorer” i woła „Duda na prezydenta!” Przyszłość ludzkości to jakaś coraz bardziej paląca forma współistnienia ze sztuczną inteligencją, sztucznym myśleniem, czy jak to się tam będzie nazywać. Coraz więcej rzeczy, będzie się przenosić do świata komputerowego i na pewno znów będziemy jak ci generałowie, którzy planowali poprzednią wojnę – zaskoczeni, bo wszystko to zdarzy się w sposób nieoczywisty i nieprzewidywalny. Ale w jakieś skromnej mierze, ta erupcja śmiesznostek na sylwestrze u Andrzeja Dudy daje wgląd jak to doświadczenie będzie wyglądać. Daje jakiś przedsmak. Na razie mamy do czynienia z taką uwspólnioną, ponadludzką inteligencją (a nawet nie tyle inteligencją, co poczuciem humoru). A pomyślmy co będzie, kiedy to zostanie faktycznie wzmocnione komputerowo, kiedy to już będą nie tylko ludzie na Facebooku, ale faktycznie myślące maszyny, sprzężone w sieć? No i oczywiście, pomyślmy co będzie, gdy zajmą się one czymś więcej, niż tylko śmieszkowaniem.

*

5 komentarzy

    1. Bardzo proszę, jak mówi klasyk 🙂 Zapraszam również na „Sztukę życia według stoików” oczywiście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.