Terroryzm 2016

Oto najsmutniejszy, jak dotąd, tekst na „Myślniku”.  Lista zamachów terrorystycznych, do których doszło w 2016 roku. Wyjaśnienia i refleksje na końcu.

*

7 stycznia – bomba ukryta w ciężarówce wybucha w obozie szkoleniowym dla policjantów w Zalitan, w Libii. Co najmniej 60 ofiar śmiertelnych.

11 stycznia – seria ataków bombowych w Bagdadzie i w al-Migdadiji, w Iraku. 132 ofiary śmiertelne.

15-16 stycznia – atak na restaurację „Capuccino” i hotel „Splendid” w Ouagadougou, w Burkina Faso. 30 ofiar śmiertelnych.

20 stycznia – czterech zamachowców atakuje uniwersytet Bacha Khan pod Czarsadzie, w Pakistanie. Co najmniej 22 ofiary śmiertelne.

22 stycznia – atak na restaurację i hotel w Mogadiszu, w Somalii. Co najmniej 20 ofiar śmiertelnych.

25 stycznia – czterech zamachowców-samobójców atakuje targ w Bodo, w Kamerunie. Co najmniej 28 ofiar śmiertelnych.

30 stycznia – atak na wioskę Dalori w Nigerii. Co najmniej 86 ofiar śmiertelnych.

1 lutego – zamachowiec-samobójca wysadza się w powietrze w kolejce oczekujących na wejście do kwatery głównej policji w Kabulu, w Afganistanie. Co najmniej 20 ofiar śmiertelnych.

9 lutego – dwie zamachowczynie-samobójczynie wysadzają się w powietrze w obozie dla dipisów w Dikwie, w Nigerii. 60 ofiar śmiertelnych.

17 lutego – samochód-pułapka wybucha w Ankarze, w Turcji. 30 ofiar śmiertelnych.

19 lutego – dwóch zamachowców-samobójców wysadza się w powietrze na targu w prowincji Meme, w Kamerunie. 24 ofiary śmiertelne.

6 marca – zamachowiec-samobójca taranuje ciężarówką wypełnioną materiałami wybuchowymi checkpoint w al-Hilli, w Iraku. 61 ofiar śmiertelnych.

13 marca – zamachowiec-samobójca detonuje samochód-pułapkę w Ankarze, w Turcji. 37 ofiar śmiertelnych.

16 marca –  dwie zamachowczynie-samobójczynie atakują meczet w Maiduguri, w Nigerii.  22 ofiary śmiertelne.

22 marca – trzech zamachowców-samobójców detonuje bomby na lotnisku i w metrze w Brukseli, w Belgii.  32 ofiary śmiertelne.

25 marca – zamachowiec-samobójca wysadza się w tłumie wychodzącym ze stadionu po meczu piłkarskim w Iskandariai, w Iraku. 41 ofiar śmiertelnych.

25 marca –  trzy samochody z materiałami wybuchowymi prowadzone przez zamachowców-samobójców eksplodują na checkpointach w Adenie, w Jemenie. 27 ofiar śmiertelnych.

27 marca – zamachowiec-samobójca wysadza się w powietrze przy wejściu do parku Gulszan-e-Ikbal w Lahore, w Pakistanie.  75 ofiar śmiertelnych.

19 kwietnia –   atak na budynki rządowe w Kabulu, w Afganistanie. 64 ofiary śmiertelne.

24 kwietnia – atak na wioskę Alau w Nigerii. Co najmniej 30 ofiar śmiertelnych.

30 kwietnia – podwójny atak bombowy w Bagdadzie w Iraku, jeden na wiernych udających się do świątyni, drugi na checkpoincie. Co najmniej 38 ofiar śmiertelnych.

1 maja – eksplozja bomby przy budynku rządowym i drugiej, na przystanku autobusowym,  w Samawie, w Iraku. Co najmniej 33 ofiary śmiertelne.

11 maja – bomba wybucha na targu w dzielnicy as-Saura, druga w dzielnicy al-Kazimijja, trzecia w Dżemei, a czwarta na ulicy al-Dżabiego, w Bagdadzie, w Iraku. Co najmniej 110 ofiar śmiertelnych.

15 maja – atak samobójczy na policjantów w al-Mukalli, w Jemenie. Co najmniej 47 ofiar śmiertelnych.

17 maja – samochód-pułapka eksploduje w dzielnicy as-Saura, dwa następne w al-Raszid, czwarty na targu w Dorze, piąty w al-Amin, ponadto zamachowiec samobójca wysadza się w powietrze w restauracji w Habibiji, wszystko w Bagdadzie, w Iraku. Co najmniej 101 ofiar śmiertelnych.

23 maja –  seria ośmiu bomb wybucha w Dżabli i w Tartus, w Syrii. Jedna z eksplozji ma miejsce w szpitalu w Dżabli, inna na przystanku autobusowym w Tartus. Co najmniej 184 ofiary śmiertelne.

11 czerwca – dwie bomby wybuchają pod szyicką świątynią w Damaszku, w Syrii. Co najmniej 20 ofiar śmiertelnych.

12 czerwca –  atak na klub LGBT „Pulse” w Orlando, w USA. 49 ofiar śmiertelnych.

17 czerwca – atak na uczestników ceremonii pogrzebowej w Kudzie, w Nigerii. Co najmniej 24 ofiary śmiertelne.

22 czerwca – atak na skład broni w Gasr Garabulli w Libii. 30 ofiar śmiertelnych.

28 czerwca – seria co najmniej siedmiu zamachów samobójczych w al-Mukalli, w Jemenie. Co najmniej 43 ofiary śmiertelne.

28 czerwca – atak  na lotnisko Atatürka w Stambule, w Turcji. 48 ofiar śmiertelnych.

30 czerwca – dwóch zamachowców-samobójców  atakuje kawalkadę z kadetami szkoły policyjnej wracających z uroczystości rozdania dyplomów pod Kabulem, w Afganistanie. Co najmniej 40 ofiar śmiertelnych.

1-2 lipca – atak – przy użyciu bomb domowej roboty, broni palnej i maczet – na piekarnię Holey Artisan na Gulszan Tana w Dhace, w Bangladeszu. 29 ofiar śmiertelnych.

3 lipca – bomba ukryta w ciężarówce eksploduje pod centrum handlowym Hadi w dzielnicy Karrada w Bagdadzie, w Iraku. Kilka innych bomb wybucha tego samego dnia w innych punktach miasta. Łącznie co najmniej 341 ofiar śmiertelnych.

6 lipca – atak na kwaterę armii w Adenie, w Jemenie. Co najmniej 25 ofiar śmiertelnych.

7 lipca – atak na świątynie Ali-al-Hadiego w Bagdadzie, w Iraku. Co najmniej 56 ofiar śmiertelnych.

8 lipca – atak samobójczy z użyciem m.in. granatów przeciwpancernych na szyicką świątynię w Bagdadzie, w Iraku. 36 ofiar śmiertelnych.

10 lipca – seria ataków terrorystycznych w prowincji Benue w Nigerii. Co najmniej 81 ofiar śmiertelnych.

14 lipca – zamachowiec wjeżdża w tłum zgromadzony na Promenadzie Anglików w Nicei, we Francji. 86 ofiar śmiertelnych.

23 lipca – dwie bomby eksplodują w czasie demonstracji na placu Deh Mazang w Kabulu, w Afganistanie. Co najmniej 80 ofiar śmiertelnych.

24 lipca – seria ataków bombowych w Bagdadzie, w Iraku. Wybuch bomby w dzielnicy Al-Kazimijja zabija co najmniej 21 osób, łączna liczba ofiar to co najmniej 26.

27 lipca – bomba umieszczona w ciężarówce do przewozu bydła i druga, przewożona przez zamachowca-samobójcę na motocyklu, eksplodują na checkpoincie w al-Kamiszli, w Syrii. Co najmniej 44 ofiary śmiertelne

2 sierpnia – samochód-pułapka wybucha w Bengazi, w Libii. Co najmniej 23 ofiary śmiertelne.

8 sierpnia – atak na szpital rządowy w Kweta w Pakistanie. Co najmniej 70 ofiar śmiertelnych.

14 sierpnia – atak na miasteczko Beni w Demokratycznej Republice Konga. Co najmniej 75 ofiar śmiertelnych.

15 sierpnia – zamachowiec-samobójca wysadza się w powietrze w autobusie w Idlib, w Syrii. Co najmniej 32 ofiary śmiertelnych.

20 sierpnia – zamachowiec-samobójca wysadza się w powietrze na kurdyjskim weselu w Antep, w Turcji. Co najmniej 54 ofiary śmiertelne.

21 sierpnia – zamachowiec-samobójca wysadza się w powietrze w Gaalkacyo, w Somalii. 20 ofiar śmiertelnych.

29 sierpnia – zamachowiec-samobójca wdziera się do bazy wojskowej w Adenie, w Jemenie, i detonuje bombę wśród żołnierzy oczekujących na wydanie śniadania. Co najmniej 72 ofiary śmiertelne.

5 września – seria zamachów bombowych w Damaszku, Tartus, Homs i w al-Hasaka, w Syrii. Co najmniej 48 ofiar śmiertelnych.

5 września – eksplozja bomby pod ministerstwem obrony w Kabulu, w Afganistanie. Co najmniej 42 ofiary śmiertelne.

10 września – dwa samochody-pułapki wybuchają pod centrum handlowym al-Nakheel przy ul. Palestyńskiej, we wschodnim Bagdadzie, w Iraku. Co najmniej 40 ofiar śmiertelnych.

16 września – wybucha bomba w meczecie w Butmainie, w Pakistanie. 36 ofiar śmiertelnych.

3 października – samobójczy atak bombowy na kurdyjskie wesele w al-Hasace, w Syrii. 32 ofiary śmiertelne.

6 października – atak na obóz dla uchodźców w regionie Tasara, w Nigrze. Co najmniej 20 ofiar śmiertelnych.

6 października – zamachowiec-samobójca wysadza się w powietrze w Atimie, w Syrii. Co najmniej 29 ofiar śmiertelnych.

13 października – samochód-pułapka wybucha w Azaz, w Syrii. Co najmniej 20 ofiar śmiertelnych.

15 października – seria czterech ataków w Bagdadzie i w jego pobliżu. Jeden zamachowiec wysadził się w powietrze na ceremonii pogrzebowej w dzielnicy Sha’ab, drugi zaczął strzelać do policjantów w Tikricie, trzecia grupa zaatakowała dom jednego z  watażków, zabijając jego żonę i trójkę dzieci (jego samego nie było w domu), czwarty zaatakował punkt dystrybucji żywności. Co najmniej 60 ofiar śmiertelnych.

24 października – atak na akademię policyjną w Kweta, w Pakistanie. 62 ofiary śmiertelne.

6 listopada – dwie karetki wyładowane materiałami wybuchowymi eksplodują w Tikricie i Samarze, w Iraku. Co najmniej 25 ofiar śmiertelnych.

8 listopada – atak na górników w Maru, w Nigerii. 30 ofiar śmiertelnych.

12 listopada – zamach w Khuzdarze, w Pakistanie. Co najmniej 55 ofiar śmiertelnych.

18 listopada – zamachowiec-samobójca wysadza się w powietrze na weselu policjanta w al-Amiryi, w Iraku. 40 ofiar śmiertelnych.

21 listopada – bomba wybucha w meczecie w Kabulu, w Afganistanie. 30 ofiar śmiertelnych.

24 listopada – na stacji benzynowej w al-Hilli, w Iraku, ciężarówka wypełniona materiałami wybuchowymi eksploduje obok pięciu autobusów pełnych pielgrzymów. 125 ofiar śmiertelnych.

26 listopada – eksplozja samochodu-pułapki, na targu w Mogadiszu w Somalii. 20 ofiar śmiertelnych.

9 grudnia – dwóch zamachowców-samobójców wysadza się w powietrze w Madagali, w Nigerii. 59 ofiar śmiertelnych

10 grudnia – zamach samobójczy w Adenie, w Jemenie. Co najmniej 51 ofiar śmiertelnych.

10 grudnia – zamach bombowy w Stambule, w Turcji. Co najmniej 47 ofiar śmiertelnych.

11 grudnia – zamach na posterunek policyjny w Mogadiszu, w Somalii. Co najmniej 27 ofiar śmiertelnych.

11 grudnia – zamachowiec-samobójca wysadza się w powietrze w kościele św. Piotra i Pawła w Kairze, w Egipcie. 28 ofiar śmiertelnych.

18 grudnia – zamach samobójczy w Adenie, w Jemenie. 52 ofiary śmiertelne.

*

Miażdżąco depresyjna lektura. A to przecież i tak nie jest wszystko, bo wymieniłem tu tylko te zamachy, które pochłonęły co najmniej 20 ofiar śmiertelnych. Lista i tak jest przerażająco długa, a byłaby jeszcze o wiele czarnych ekranów dłuższa, gdyby miała objąć wszystkie zamachy bez wyjątku. Samo to, że grudniowy zamach w Berlinie, w którym zginęło 12 osób, nie mieści się na skali – jest samo w sobie straszne i znaczące. No i nie mówimy tu nic o ludziach rannych, okaleczonych, czy poszkodowanych w jakiś inny sposób. Nie mówimy nic o przerwanych marzeniach i pustych miejscach przy stole.

Wbrew pozorom trudno jest też postawić granicę między tym co jest, a co nie jest „zamachem terrorystycznym”.  Bo co z tego co się dzieje w Syrii, albo w Iraku, jest wojną, a co terroryzmem? A w Jemenie? A w Nigerii? Czy  kwietniowe bombardowanie Kurdów gazami bojowymi to był terroryzm? Czy wojna? A egzekucja 45 osób w Iraku przeprowadzona przez zamknięcie ich w chłodni i zamrożenie żywcem, do której prawdopodobnie doszło w tymże kwietniu w Iraku? A czerwcowy najazd Boko Haram na Bosso w Nigrze? To jest terroryzm? Wojna? Wojna domowa?  Wszystko się rozmywa, staje się mętne, sytuacja ewidentnie ucieka pojęciom.

Chciałoby się powiedzieć, że wszystkie te definicje są bez znaczenia i bez sensu w obliczu takich tragedii. Ale to nie co końca tak. Taka „naiwna anty-opisowość”, choć szlachetnie motywowana, niebezpiecznie łatwo ześlizguje się w brak opisu, a potem w brak zainteresowania w ogóle, albo (najgorzej!) w niewypowiedziane głośno poczucie, że „w dzikich częściach świata zawsze trwa wojna” i że nie ma się co  przejmować. I właśnie dlatego trzeba śledzić, notować i starać się nie pomylić, mimo że nie pomylić się nie da. Również z powodów czysto technicznych: w niektórych przypadkach źródła są w miarę pewne i wiarygodne, a w innych mętne i niejasne.  Nie mówiąc już o pytaniu zasadniczym, a więc pytaniu o to, którym źródłom warto i wypada wierzyć w epoce postprawdy.

Wróćmy jeszcze do tego nieuwzględnionego na liście ataku na berliński Weihnachtsmarkt. Jest oczywiście coś niepokojącego w takim aptekarskim pominięciu tych 12 ofiar dlatego, że było ich zbyt mało. Bo co to właściwie miałoby tu realnie znaczyć to „zbyt mało”? Ale znów: to jest zgryz, który trzeba zrobić i wziąć na siebie, bo co jest alternatywą? Alternatywą jest rozdęcie tej listy i stworzenie – hipotetycznego – Zestawienia Wszystkich Zamachów. Tyle że ta lista istnieje tylko w teorii: w praktyce po prostu by nie powstała, bo było ich zbyt dużo. I zostalibyśmy znów z takim skrajnie wsobnym poczuciem, że w 2016 roku były zamachy w Nicei, Orlando, Brukseli i Berlinie, a poza tym niente, Frontex i nasza chata z kraja.

Widać też oczywiście,  że miażdżąca większość zamachów w roku 2016 zdarzyła się poza słodkim, sytym i spokojnym światem zachodnim. To jest fakt, który niby znamy, ale to jest naprawdę zwiewne „niby”, więc warto się pitagorejsko  skonfrontować z twardymi liczbami. Powyższa lista obejmuje 73 zamachy z których zaledwie 8 wydarzyło się na terytorium NATO i zaledwie 2 (słownie: dwa) w Unii Europejskiej. Spośród co najmniej 3 769 ofiar na terytorium NATO poniosły śmierć 383 osoby (10.2%), a w Unii –  118 osób (3.2%). A pamiętajmy, że to i tak bardzo zawyżone procentaże, bo liczymy tu prawie wszystkie zamachy, do których doszło w NATO/UE, a całego oceanu strasznych zdarzeń np. w Syrii nie wliczamy w ogóle, bo one się już bardziej jako regularna apokalipsa liczą, a nie jako terror.

I trudno na koniec nie podkreślić tej oczywistości, o której zawsze warto mówić, a więc jak skrajnie nierówno funkcjonuje nasz zachodni świat medialny (fejsbuka nie wspomnę). Rozbieżności w ilości czasu antenowego, objętości szpalt i łez na społecznościówkach są niebywałe, a nawet nieskończone. Bowiem, dla przykładu, zamachowi w Nicei 14 lipca  poświęciliśmy wszędzie bardzo dużo czasu i miejsca, a zamachowi w Nigerii 11 lipca – zero jakiejkolwiek uwagi. Dużo podzielić przez zero daje nieskończoność, co było do udowodnienia. Czy kiedykolwiek i czegokolwiek się z tej arytmetyki nauczymy i czy wyciągniemy wnioski – to już pytanie nie do mnie.

Ode mnie za to tylko jeszcze słówko o tym jak powstał ten tekst. Otóż oryginalnie chciałem napisać tekst, który byłby głosem w dyskusji nad tym,  czy rok 2016 był czy nie był taki straszny jak go malują. Ale to by było zbyt proste. Bo nie, nie był gorszy. Był zły, ale poprzednie były równie złe. A nie powinniśmy  ulegać małostkowemu myśleniu, że rok 2016 był zły, tylko dlatego, że tym razem nie udało nam się tych czy owych nieszczęść nie zauważyć. Bo to jest jednak mocno nie fair wobec tych wszystkich, którzy ucierpieli w roku 2015 i wcześniej.  A więc nie, rok 2016 nie był zły dlatego, że jeden celebryta umarł, a inny wygrał w wyborach. Z całą sympatią do księżniczki Lei i z całą antypatią do piosenki, która niżej – szale dobra i zła ważą się jednak gdzie indziej.

*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.