21 polskich grzechów głównych

Fragmenty książki:

fragmenty rozdziału „Tupolewizm” przedrukowane na Wirtualnej Polsce, 09.04.2018
– rozdział „Wyrodne państwo” przedrukowany na Wyborcza.pl, 11.04.2018

Media:

– „Na temat” o książce 10.04.2018
–  wywiad w „Superstacji”, 17.04.2018
– „ASZdziennik” o książce: „Dramat pisarza!” 18.04.2018
– Rafał Woś w „Dzienniku Gazecie Prawnej”: „lekki i figlarny traktat filozoficzny”, 20.04.2018
Marcin Meller w „Newsweeku”: „To wyjątkowo pobudzająca lektura”, „Powitałem z masochistycznym zachwytem”, 23.04.2018
wywiad w Polsacie, 25.04.2018 (klip od 27:08)
– niebanalna wzmianka na portalu „Ciekawostki Historyczne”, 1.05.2018
wywiad w TOK FM, 1.05.2018
wywiad w Onet.pl, 8.05.2018
– wywiad w „Smaku książki”,  11.05.2015:


„Dziennik Zachodni” poleca, 14.05.2018
– wywiad w RDC, 27.05.2018
wywiad we „Wprost” (stoicyzm + polskie grzechy główne), 28.05.2018

Kalendarz spotkań i promocji:

18 kwietnia – premiera książki w Barze Studio w PKiN w Warszawie, pl. Defilad 1, godz. 18.30. Rozmowę z autorem poprowadzi dr Michał Dobrzański. Zapraszamy! Będzie catering i wino.
22 kwietnia – spotkanie autorskie i dyskusja o książce, CKiO, ul. Świerkowa 1, Podkowa Leśna (przy stacji Podkowa Leśna Główna WKD), godz. 17.00
10 maja – Michałowice, k. Warszawy, biblioteka przy ul. Raszyńskiej 34 , II piętro, godzina 19.00
15 maja –  Niebostan, ul. Piotrowska 17, Łódź. Godz. 18.00. Spotkanie poprowadzi Maciej Stańczyk.
19 maja – targi książki, Stadion Narodowy, Warszawa. Stoisko 56C, godz. 13.00.
8 czerwca – spotkanie autorskie i dyskusja o książce, Komorów. Szczegóły TBA.
14 czerwca – spotkanie autorskie, Czerwony Atrament, ul. Synagogalna 4, Płock. Godzina TBA.
Jeżeli chcesz zorganizować spotkanie autorskie: napisz, lub zadzwoń: 608 391 448.

A kup tutaj!

Streszczenie:

Autorasizm, niedasizm, tupolewizm. Kultura dezinformacji, nibypaństwo i wyrodne państwo. Kozłoofiaryzm i widzimisizm… czyli polskie grzechy główne, wszystkie wreszcie porządnie opisane i zebrane w jednym miejscu.

Ta książka to instant classic rozmów o Polsce. Pytamy ciągle, co z tą Polską i dlaczego tak źle. Ta książka daje odpowiedzi – i to nie jedną, nie siedem, ale pełne oczko, czyli 21 polskich grzechów głównych. Jest to unikalne połączenie złośliwej satyry, przenikliwej analizy i słownika polskich wad, który powinien się znaleźć w każdym polskim domu.

Książka czerpie zewsząd: od Konstytucji RP po jatki w internecie i tych, którzy swoje związki z polskością „czerpią z innych źródeł”.  Jest w niej parawaning i Mrożek,  są raporty smoleńskie, dekret Bieruta, komentarze użytkownika „SzatanWeMnieMocny” na portalu z piekielni.pl, tweety burmistrza Guziała i ministra Sikorskiego. Książka cytuje rozmowy są rozmowy nagrane u „Sowy i przyjaciół”, Jana Sowę i „Pana Wołodyjowskiego”.  Littela, którym mówi Stuhr-Agamemnon w „Apollonii” Warlikowskiego, „Bohater” Małgorzaty Halber, Mrożka, von trompkę, budowniczych Stadionu Narodowego, menedżerów systemu Veturilo i rachunki za catering ze spotkania Kaczyńskiego z Orbánem w pensjonacie „Zielona Gęś”. Nie brakuje też Wielkich Narracjach Naszych Czasów, czyli gównoburz w internecie.

*

Zajawki:

Polska to ogromny głaz, który musimy codziennie toczyć przed sobą. 

Jan Sowa

Autor jest niesłychanie wrażliwy na bierność, rozmycie, gest wstrzymany, brak woli, puste słowa […] Warte przemyślenia. A wpierw – przeczytania!

Andrzej Leder

Będzie gorzko, ale inaczej być nie może.

Sylwia Chutnik

Lekki i figlarny traktat filozoficzny. […] Siostry! Bracia! Poczytajcie […] a potem idźcie i nie grzeszcie więcej!

Rafał Woś

Dokładnie! Tacy właśnie są Polacy.

Anna Roszman

Aż dziwne, że jeszcze wszyscy nie wyemigrowaliśmy do Londynu. Polecam!

Adam Leszczyński

Wyraża dokładnie to, co cały czas chodzi mi po głowie.

użytkownik davido000 na wykop.pl

Kilka fragmentów:

„Kiedy widzimy w Polsce znak drogowy, najpierw musimy się zastanowić, czy on dobrze stoi, potem czy w ogóle obowiązuje, a dopiero na końcu możemy pomyśleć o tym, czy chcemy się do niego zastosować.” (str. 34)

„Niedasizm mówi nam, że optymizm, przebojowość i wiara w sens zmiany na lepsze są naiwnością. Są zabawką dla młodych, którzy wciąż bawią się w piasku i nie wiedzą jeszcze, że ostateczna i najgłębsza prawda o prawdziwym życiu w Polsce, to pogodzić się z tym, że się nie da.” (str. 16)

„Kultura dezinformacji jest nam wpajana od podstawówki: któż nie pamięta z lekcji WF nauczyciela, który krzyczał „Ręce nie pracują!… Ręce nie pracują!…”. A my wykonywaliśmy ćwiczenie nie wiedząc, czy te ręce pracują, mimo że nie powinny, czy właśnie odwrotnie, nie pracują, a powinny.” (str. 21)

„W języku polskim słowo „Europa” nie oznacza przecież kontynentu, ale mityczną krainę, w której wszystko dzieje się tak, jak powinno. W Europie rowerzyści mają swoje ścieżki, kierowcy autostrady, bezrobotni zasiłki, bogaci swoje ferrari i wszyscy są szczęśliwi.” (str. 104-105)

„Jakoś to będzie. Pożyjemy, zobaczymy. Na Bałutach jeszcze Polska.” (str. 83)

*

10 komentarzy

  1. Brzmi wspaniale. Dodaję do listy życzeń. Tylko jedno mnie niepokoi: czy jest pan gotowy, panie Piotrze, ze stoickim spokojem przyjąć (g…)burzę, którą wywoła Pana książka jako pozycja „antypolska”, etc., itd, itp?
    Powodzenia!

  2. Pańska interpretacja katastrofy smoleńskiej jest kwintesencją tego co się działo na długo przed nią. 36 pułk trzeba było szybko rozwiązać by nie wyszły na jaw inne nadużycia takich ludzi jak Wałęsa i jego żona, Tusk, Jerzy Miler słynna parlamentarzystka z Torunia i jej wizyty w Arabii oraz dziesiątki parlamentarzystów, którzy z 36 pułku zrobili sobie przedsiębiorstwo taksówkowe. Mając nalot 2000 godzin starałem się o przyjęcie do tego jak mi się wydawało elitarnego pułku. Jakie było moje zdziwienie kiedy stwierdzono, że z takim nalotem to mogę sobie tylko pomarzyć o lataniu z VIP-ami. Jednocześnie do tego pułku przenoszono pilotów z „wielkimi plecami” i nalotem na różnych typach po kilkaset godzin. Dopiero tam uczono ich w ekspresowym tempie latania. Piloci z doświadczeniem i podstawą emerytalną widząc kto przychodzi do pułku masowo zaczęli uciekać z tego lotniczego przedszkola. Ci co pozostali uczyli się wszystkiego sami nierzadko na własnych błędach. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pozdrawiam Pana i dziękuję za odwagę jaką Pan wykazał co w Tym kraju zasługuje na Wielkie Uznanie.

  3. Zakupiłem książkę, ponieważ została świetnie zareklamowana, boje się ją przeczytać z kilku względów-
    1. gdy ją przeczytam, mogę dojść do wniosku, że oddychanie jest przereklamowane i jest nas więcej o podobnych poglądach, no i co jak wszyscy wstrzymają z tego powodu powietrze?
    2. co za tym idzie,z braku tlenu mogę nie podzielić się z innymi, swoimi wrażeniami- to chyba kosmos 🙂
    3. dalej-z bliskim Przyjacielem nie będę miał o czym rozmawiać (wymieniamy komentarze każdego dnia odnośnie składu powietrza) i staniemy się śmiertelnie poważni- co też grozi wstrzymaniem akcji serca na skutek – powagi sytuacji,
    4. i co gorsza, co będzie jeśli nie doczekamy kontynuacji np. 21 sposobów na poprawę składu powietrza, do stopnia satysfakcjonującego.
    Jak przestanę się śmiać, to wtedy przeżyję tragedię i co dalej, Panie jak żyć 🙂
    Czekam niecierpliwie na dostawę książki, puki nie będzie zakazana.
    Pozdrawiam Sebastian P.

  4. Przeczytałem właśnie rozdział „Antyrasizm”. Szkoda, że nie wspomniał Pan w nim o Łukaszu Stanisławowskim aka Testovironie. 😀

  5. Mocne 10/10.
    Nie ze wszystkim się zgadzam, za to parę ciekawych przykładów bym dopisał do większości rozdziałów 🙂

    Zabrakło mi jednego grzechu, natomiast powiązanego z pozostałymi. Tego, że nie widzimy potrzeby, aby wzajemnie się szanować. Nie ma widocznej kary/namacalnego zysku, nie ma po co się starać. Nie chcemy przyjąć do wiadomości że nasze działania przeszkadzają innym (np. parkowanie na przejściach na pieszych, palenie w miejscach niedozwolonych, brak kultury w życiu codziennym itd), a wszystkim żyłoby się lepiej gdyby chodniki były wolne od petów, przejście przez ulicę było proste, gdy załatwienie czegoś w urzędzie przebiegło w miłej atmosferze, co jest osiągalne przy minimalnym koszcie.

    Optymistyczny rozdział na zakończenie 🙂
    Nie wiem jak Wy, ale ja widzę poprawę ( nie wszędzie ale jednak i oczywiście jest nad czym pracować)
    Polecam wszystkim.

    1. Komentarz Maćka jest kwintesencją naszych grzechów wobec siebie – wyrządzanych niestety wzajemnie.
      Książkę w wersji elektronicznej kupiłem i przeczytałem i zabrałem do uważnego czytania ze sobą. Tuż przed wyjazdem próbowałem zamieścić komentarz ale chyba coś poszło nie tak bo go nie widzę. Generalnie chodziło o to że z większością tez Autora się zgadzam a dla wyjątków w posłowiu zarezerwował sobie skuteczny bufor. A wyjątki te mają charakter ideologiczny niestety i związany z Jego politycznymi preferencjami. Trzy przykłady :
      1. Prawo rzymskie obowiązujące w naszej cywilizacji a święte prawo własności ma być stosowane w naszym kraju bezwarunkowo – no chyba że to anarchiści zajmą jakiś pustostan nazwą to squot – no to wtedy właściciel ma obowiązek swe prawa negocjować. Znając publiczne demonstracje Autora gdyby anarchiści ci wywiesili tęczową flagę i jeszcze skrzyknęli ludzi z LGBT i resztę alfabetu w dowolnym porządku pole do dyskusji zawęziło by się do zera dla prawnuczka właściciela.
      2. Kultura dezinformacji a właściwie sztuka dezinformacji tu Autor podaje przykład rozmowy w TVN red. Kamila Durczoka z ówczesna wicepremier Elżbietą Bieńkowską . Po stronie kultury jest stwierdzenie pani premier „sorry taki mamy klimat” a przecież pociąg na możliwie najdłuższej w Polsce trasie spóźnił się o 410 minut i w tym dniu z powodu oblodzenia trakcji w Polsce spóźniły się tylko dwa pociągi ( Niemcy i inni mogą nam zazdrościć tego wyniku ). Po stronie sztuki dezinformacji 410 minut to precyzyjna informacja ale też trochę dezinformacja szczególnie dla kogoś kto dopiero po zastanowieniu się kojarzy że woda wrze w 100 st.C , kąt prosty ma 90 st. a godzina 60 minut. Opóźnienie pociągu 7 godzin bez 10 min. Domyślam się że ten drugi pociąg spóźnił się dla tych wszystkich którzy jak prawie co dzień spóźnili się w całej Polsce swoim pociągiem. Ale jeśli się tu mylę to po co mi taka wicepremier od infrastruktury która z pieniędzy podatnika utrzymuje linię kolejową którą pociągi jeżdżą rzadziej niż raz na siedem godzin! Przecież ten feralny pociąg blokował tam przejazd! Dwa dni temu TVN podał wiadomość że w okolicach Kościerzyny maszynista zauważył na torach rodzinę lisków przerwa w ruchu trwała prawie trzy godziny siedem pociągów się spóźniło! Pani Bieńkowska odpowiadała także za kopalnie węgla bywała w twarzowym stroju górniczym na Barbórkach i ta piękna wypowiedź do Pawła Wojtyniuka „pieniądze na ratowanie kopalń były ale oni siedzieli lulki palili aż pierdyknęło” rozumiem że to o jej podwładnych i ten gigant intelektu i skuteczności jest teraz komisarzem unijnym! A jeśli przy sztuce dezinformacji jesteśmy jeszcze jeden znacznie mocniejszy przykład dezinformacji z p. Bieńkowską w rozmowie z p Wojtyniukiem gdzie wyraźnie się stwierdza że budkę policyjną pod ambasadą rosyjską w dniu 11 listopada nie podpalili żadni faszyści uczestniczący w Marszu Niepodległości ale prowokatorzy policyjni na polecenie ministra spraw wewnętrznych RP p. Bartłomieja Sienkiewicza !
      I tych ewidentnych dezinformacji Autor nie zamieszcza. Ale jaja, ale jaja – też już klasyka ! ( printed Elżbieta Bieńkowska )
      3. Niedasizm – miało się nie dać wyciągnąć tysięcy polskich rodzin z biedy ( kolejni giganci z kolejnym wicepremierem J.V. Rostowskim na czele, nie dało się ściągać VAT). Jestem przeciwnikiem rozdawnictwa publicznych pieniędzy wolał bym aby dług publiczny malał ale nie mogę się zgodzić na rozkradanie także mojego majątku przy co najmniej biernej podstawie różnych rządowych niedasiów. Oni potrafili tylko podnosić podatki , wiek emerytalny posłać wcześniej do roboty młode pokolenie bo inaczej się nie da. Wolę żeby moje pieniądze były inwestowane w przyszłe pokolenia pracowników niż w imigrantów liczących tylko na pomoc socjalną. W roku 2018 dwa razy tylko jechałem koleją i to w Portugalii ale sześć razy leciałem samolotem i ten niedasizm i minimalizm związany z CPK w Baranowie. Ile razy muszę przesiadać się w Monachium, Amsterdamie, Mediolanie, Belgramo, Barcelonie. Te i inne wielkie porty lotnicze to przyszłość i brednie niedasia kandydującego na urząd prezydenta miasta stołecznego Warszawa o tym że za dwa lata będziemy mieli lotnisko w Berlinie – ręce opadają.
      Cieszę się Piotrze że piszesz a nie kopiesz bezsilnie policyjne płotki – Twoje wykształcenie odebrane za pieniądze polskiego podatnika chyba do czegoś zobowiązują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.